Do Zakopanego!!!!
Te słowa padły w czerwcu ubiegłego roku szkolnego i wszyscy zaczęliśmy zbierać pieniążki na wyjazd. Trwało to cały następny rok szkolny aż 15 czerwca gdy o godzinie 20.30 koło naszej szkoły odbyła się zbiórka uczestników wycieczki (uczniów i rodziców). Po pożegnaniu wyruszyliśmy w długą trasę, aby jak najszybciej dotrzeć do Zakopanego. Po kilku postojach, krótkich nocnych drzemkach o 7 rano dotarliśmy do celu.
Nasz pensjonat znajdował się w zacisznym miejscu Zakopanego - Cyrhla. Zaraz po przybyciu i zakwaterowaniu podziwialiśmy piękne widoki z naszych okien. Po śniadaniu i naładowaniu akumulatorów wyruszyliśmy na pierwszą wycieczkę.
Chyba nie ma turysty, który nie był na szczycie Gubałówki dlatego to był nasz pierwszy cel. W dotarciu na szczyt pomogła nam kolejka wagonikowa. Na górnej polanie Gubałówki czekało nas wiele atrakcji, można tu podziwiać przepiękną panoramę Tatr i Zakopanego, ale to nie wszystko - każdy z nas znalazł coś dla siebie. Na szczycie Gubałówki znajdują się restauracje, ogródki gastronomiczne i liczne bufety. Wspaniałe miejsce dla miłośników letnich wędrówek i wycieczek rowerowych. Kolejką linową krzesełkową zjechaliśmy w dół i znaleźliśmy się na Szaflarach a stąd pieszo dotarliśmy na Krupówki. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku (nazywany też starym cmentarzem) – pierwszy zakopiański cmentarz przy ul. Kościeliskiej, powstały w połowie XIX wieku, na którym od lat dwudziestych XX wieku chowano – oprócz tych, którzy posiadali tu rodzinne grobowce – już tylko ludzi wybitnych i zasłużonych dla Zakopanego, Tatr i Podhala. Tu pochowany jest między innymi Kornel Makuszyński.
O godzinie 17 zjedliśmy obiado-kolację i odpoczywaliśmy na tarasie pensjonatu podziwiając piękne góry, a widok mieliśmy na Kasprowy Wierch i Giewont. Pierwszy dzień zakończył się ogniskiem przy którym piekliśmy kiełbaski i śpiewaliśmy piosenki.
Drugi dzień to już prawdziwa górska wyprawa! Cel – Dolina Kościeliska. Kilkugodzinna wędrówka wśród przepięknych widoków, szumu strumyka wynagrodziły nam trudy wyprawy. Zasmakowaliśmy także prawdziwej górskiej wspinaczki wspinając się do Jaskini Mroźnej. Było warto. Meta czekała na nas na polanie Ornak.. Po powrocie do „domu" zjedliśmy wyśmienitą obiado-kolację, a potem relaks. Jednak pomimo tylu przemaszerowanych kilometrów postanowiliśmy wyjść jeszcze na wieczorny spacer - pieszo na Jaszczurówkę ok 4 km. (w jedną stronę). Oprócz górskich widoków mogliśmy podziwiać Kaplicę Jaszczurówka- Kaplicę Najświętszego Serca Jezusa – kościół filialny parafii rzymskokatolickiej w Toporowej Cyrhli. Świątynię zaprojektowaną przez Stanisława Witkiewicza.
Trzeci dzień to wyprawa busem na spływ Dunajcem. Po drodze zawitaliśmy do Niedzicy nad jezioro Czorsztyńskie. Tam mogliśmy zmierzyć się z legendą białej damy z niedzickiego zamku Dunajec. Spływ to wspaniała przygoda. Spływ,, tratwą” wśród przepięknych szczytów Pienin słuchając opowiadań i zagadek flisaków sprawił nam niespodziewaną frajdę. Tratwą dotarliśmy do Szczawnicy, gdzie zrobiliśmy ostatnie pamiątkowe zakupy.
Ostatni dzień w Zakopanym zakończyliśmy pożegnalnym ogniskiem.
W niedziele z rana – 19 czerwca - pożegnaliśmy góry i ruszyliśmy do Krakowa. Naszym celem tym razem był Wawel - przepiękny gród królów polskich. Nie zapomnieliśmy odwiedzić także legendarnego Smoka Wawelskiego. Jeszcze rzuciliśmy okiem na Wisłę, pływające na niej gondole i barki i niestety pora była na dalszą podróż do domu.
Na miejsce dotarliśmy późnym wieczorem. Zmęczeni ale szczęśliwi, że udało nam się zrealizować nasze podróżnicze marzenia.
Już snujemy plany na następny rok i mamy nadzieję, że wspólnie z rodzicami uda nam się je zrealizować.